SZPITAL

Home

SZPITAL

Ciąg dalszy

Kalendarium życia o. Mariana Żelazka, SVD

1918

30 stycznia - O. Marian Żelazek przychodzi na świat w Palędziu, w małej miejscowości pod Poznaniem. Jego rodzice Stanisława i Stanisław Żelazkowie mają już sześcioro dzieci, on jest siódmym

1926

rodzina Żelazków przenosi się do Poznania, gdzie o. Marian rozpoczyna szkołę

1928

rozpoczyna naukę w Gimnazjum Misyjnym w Górnej Grupie

1937

8 września rozpoczyna nowicjat w Domu Misyjnym św. Stanisława Kostki w Chludowie koło Poznania

1939

4 września składa pierwsze śluby zakonne

1940

20 maja - aresztowany wraz z innymi zakonnikami w Forcie VII w Poznaniu,
22 maja - przewieziony do obozu koncentracyjnego Dachau

1941

15 sierpnia - przeniesiony do obozu koncentracyjnego Gusen
8 grudnia - powraca do obozu w Dachau

1945

29 kwietnia - wyzwolenie obozu,
wyjeżdża do Rzymu; studiuje teologię w Instytucie Anselmianum,

1948

18 września - przyjmuje w Rzymie święcenia kapłańskie

1950

21 marca - po kilkunastodniowej podróży morskiej dociera do Bombaju
następnie w stacji misyjnej w Kesramal, gdzie rozpoczyna pracę wśród Adibasów

1951

zostaje mianowany dyrektorem jedynego w tym czasie katolickiego gimnazjum w Indiach, liczącym 400 uczniów. Szkoła ta wydala dwóch biskupów, wielu kapłanów, licznych inżynierów i specjalistów z różnych dziedzin oraz setki nauczycieli szkół misyjnych.
Po 12-stu latach, w 1963 roku, w dowód uznania dla jego ogromnego zaangażowania się w pracę dydaktyczno-formacyjną młodzieży, powierzono o. Żelazkowi nadzór nad wszystkimi szkołami podległymi Misji w Sambalpur.

1963

Po dwunastu latach pracy dydaktyczno-formacyjnej młodzieży, obejmuje nadzór nad wszystkimi szkołami podległymi Misji w Sambalpur.

1968

zostaje proboszczem 5 nowych stacji misyjnych w Bondamunda.
Tam właśnie o. Marian zbudował Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej, której wizerunek sprowadził z Polski. "...jakże niezwykle, euforycznie i z wielką nutą nadziei brzmiały słowa w ustach modlących się w języku hinduskim ludzi: " - pisał o. Żelazek w listach do współbraci w Polsce.

1975

    1 czerwca - przybywa do świętego miasta hindusów - Puri, w południowym stanie Orisa, gdzie m.in. organizuje pomoc medyczną, oświatę oraz pracę zawodową wśród trędowatych.
    W Puri znajduje się jedna z największych świątyń hinduistycznych, która swym bogactwem i wielkością przyciąga tysiące wiernych. Według panujących przekonań religijnych, świątynia jest punktem świata, którego prawowierni bramini mają obowiązek strzec przed profanami. Stąd nie mają do niej dostępu tzw. naris - ludzie ubodzy i chorzy, inaczej "niedotykalni".
    Już w 1922 roku, gdy hiszpańscy misjonarze odwiedzili po raz pierwszy miasto Puri, marzyli, aby w przyszłości obok świątyni Dżagannatha stanęła bazylika ku czci Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej. Do tego właśnie miasta, w 1975 roku, zostaje skierowany o. Żelazek, który z ogromnym wzruszeniem wspomina ten fakt: "...niezbadane są wyroki Boże... Ja, więzień Dachau, pielgrzym z dalekiej Polski, zostałem wyznaczony do urzeczywistnienia marzeń tylu hiszpańskich misjonarzy..."
    w listopadzie 1975 - zakłada Korunalaya - Ośrodek Leczenia Trądu
    Niezwykłym rozdziałem w życiu i działalności misyjnej o. Mariana Żelazka w Puri było podjęcie pracy wśród chorych na trąd. Idea zrodziła się spontanicznie i wypłynęła z miłości do człowieka chorego i odrzuconego przez społeczeństwo oraz z pragnienia niesienia mu pomocy. W pracę tę włożył cały swój potencjał życiowy, całą energie, inicjatywę i miłość. Od roku 1975 działalność ta stała się nie tylko jego osobistą satysfakcją, ale przede wszystkim radością życia kapłańskiego. Podczas ostatniego urlopu w Ojczyźnie wspominał:
    "... w okolicach Puri istniała kolonia trędowatych. Chociaż nie była ona otoczona murem, to jednak istniały niewidzialne druty kolczaste. Było tam około stu ludzi. Nikt do nich nie zaglądał, nikt im nie pomagał. Żyli w szałasach, w domkach-ruderach, zdani tylko na samych siebie. Mieszkańcy miasta wiedzieli, że coś takiego istnieje, ale nie mówili o tym, tak jak członkowie szanującej się rodziny nie rozmawiają o krewnym, którego uczynki czy sposób życia skazały na infamię, a więc na milczenie.
    Ponieważ nie byli leczeni, znaczne ubytki ciała, okaleczenia i gnijące kończyny były na porządku dziennym. Egzystencja trędowatych składała się tylko i wyłącznie z cierpienia.
    Od czasu gdy zaopiekowaliśmy się nimi, w kolonii zmieniło się bardzo wiele. Od samego początku chciałem, aby żyli oni w bardziej ludzkich warunkach. Pracę rozpoczęliśmy od robienia opatrunków i czyszczenia jątrzących się ran... I w ten sposób zyskaliśmy zaufanie tych, którzy jeszcze niedawno stronili od ludzi zdrowych. Obecnie w kolonii mieszka 600 rodzin. Dzięki pomocy wielu organizacji międzynarodowych można było stworzyć schludną wioskę zapewniającą jej mieszkańcom nie tylko lepsze życie, ale przede wszystkim dostęp do lecznictwa i pracy.
    Wybudowaliśmy na terenie osady przychodnię lekarską, mały szpital i pracownię ortopedyczną. Wielu z nich pracuje w przędzalni i pracowni krawieckiej. Inni wyrabiają powrozy z juty, bardzo tutaj potrzebne. Również staw rybny i kurza ferma są środkiem utrzymania dla tych biednych ludzi. Lecz najważniejszą rolę odgrywa tutaj szkoła, do której uczęszcza 420 dzieci, w tym 94 z rodzin trędowatych. W ten sposób udowodniliśmy, że trądu nie należy się bać. Można go wyleczyć. Gorszy jest trąd duchowy, którego źródła pochodzą z nienawiści, braku poszanowania i nietolerancji..."

1985

    w grudniu, dziesięć lat później, dzięki jego staraniom, w Puri - świętym mieście hinduizmu stanął kościół ku czci Matki Bożej, wielkie dzieło polskiego misjonarza, któremu zawsze przyświecał jeden jedyny cel i hasło: "Przybliżyć Chrystusa Hindusom". br>     Miasto Puri, kolebka hinduizmu w szczególny sposób pobudziło o. Mariana do jeszcze bardziej wytężonej pracy, której głównym i podstawowym kierunkiem działania byłoby nawiązanie dialogu z hinduskim społeczeństwem. Dzięki jego staraniom, powstaje Centrum Poszukiwania Prawdy, którego celem byłby dialog pomiędzy hinduizmem a chrześcijaństwem. A oto jego słowa podkreślające ważność tej decyzji:
    "...przybliżając tutejszej społeczności chrześcijaństwo, zamierzałem czynić to na zasadzie szerzenia wiedzy o Chrystusie i o prawdach wiary. Jednocześnie zwracałem uwagę nowoczesnej młodzieży hinduskiej na wartości zawarte w tradycji Indii, o której młode pokolenie już zapomniało, zafascynowane współczesną cywilizacją, spychającą wielowiekową kulturę tego narodu na plan dalszy. Tak wiec nie nakaz, nie przymus lecz dialog, wzajemne poszanowanie własnych przekonań i obustronne porozumienie może doprowadzić do obopólnego ubogacenia wewnętrznego, a co za tym idzie, do prawdziwego współżycia międzyludzkiego..."

1998

o. Marian obchodzi złoty jubileusz kapłaństwa

2000

9 kwietnia - Ambasador RP wręcza o. Marianowi Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski

3 października - akademia Medyczna w Poznaniu przyznaje o. Marianowi Medal im. Karola Marcinkowskiego za zasługi w niesieniu pomocy charytatywnej i medycznej trędowatym.

O tym sędziwym misjonarzu, napisano książki, wiersze, wydano szereg jego listów w różnych czasopismach i zrealizowano wiele filmów i reportaży, a pomimo to stale pozostaje prostym, pełnym dobroci ojcem trędowatych i najbiedniejszych spośród biednych.

Do góry

Spis treści

Ilustracje

| Site Map | Privacy Policy | Brotherhood 2005